Peruka zamiast czapki zimą

Artykuł

Peruka zamiast czapki: historia, pielęgnacja i wybór

Eleganccy Europejczycy nierzadko wzbudzali zazdrość tym, że paradowali w kożuchach i futrach, ale bez nakrycia głowy. Oczywiście ich łagodna zima pozwala na demonstrowanie takiego hartowania, jednak przy naszej surowej aurze chciałoby się osłonić uszy przed mrozem i wiatrem. Niemniej czapki to kapryśna rzecz: jednemu każda pasuje, a drugiemu nie można nic dobrać. Czasem też chce się pokazać na mrozie w stylu europejskim. Tylko żeby przy tym nie zsinieć z zimna. Tu z pomocą modnisiom przychodzi dawny wynalazek ludzkości – peruka.

STAROŻYTNE RZYMIANKI NOSIŁY WŁOSY BARBARZYŃCÓW

   Wyroby perukarskie (peruki) mają dokładnie tyle lat, co samo pojęcie luksusu. Już w starożytnym Rzymie szczególnie ceniono peruki wykonane z jasnych włosów pojmanych w niewolę barbarzyńców, a jako sposób barwienia miejscowe elegantki preferowały złoty pył. Od tego czasu sztuczne włosy to cieszyły się ogromnym uznaniem, jak we Francji w XVIII wieku, to wpadały w niełaskę, jak w XIX wieku, kiedy kobiety nagle zaczęły preferować proste fryzury.

   Peruki powróciły w latach 60. XX wieku. Związek Radziecki nie był tu wyjątkiem: rodzime filmy „Brylantowa ręka” i „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód” uwieczniły dość niezgrabne egzemplarze tych wyrobów z tamtych czasów. W burzliwych latach 90. „czapki ze sztucznych włosów” zyskały funkcję wyrażania siebie: zielone, fioletowe, białe peruki, za sprawą undergroundowych projektantów mody, błyskawicznie wdarły się na ulice wielkich miast. Podobnie jak dawniej, wyroby perukarskie są aktualne i dziś: kulturę ich noszenia zaszczepiają nasi idole - Kirkorow, Pugaczowa, Allegrowa.

Dla kogo ukryć łysinę, dla kogo zmienić wizerunek, a dla kogo się ogrzać.

   Mistrzowie perukarstwa mają w zasadzie dwie grupy klientów: tych, którzy z jakiegoś powodu częściowo lub całkowicie stracili włosy, oraz osoby pragnące zmienić swój wygląd.

  Pierwsi mogą sięgnąć zarówno po „pełną czapkę”, czyli wyrób pokrywający całą głowę, jak i po integrację włosów. To ostatnie osiągnięcie mistrzów perukarstwa stanowi siateczkę, w którą wplecione są włosy. Zakłada się ją na głowę, a własne włosy, przeciągnięte przez oczka, mieszają się z dopinanymi, nadając fryzurze naturalny wygląd i gęstość. Posiadacze niewielkich łysin często zadowalają się miejscową nakładką - mini peruką. Jeśli wybrałeś nie pełną perukę, lecz integrację włosów, to najprawdopodobniej taką treskę trzeba będzie wykonać na zamówienie, aby bardziej harmonijnie łączyła się z Twoimi naturalnymi włosami.

   Do zmiany wizerunku nadają się różne rodzaje wyrobów perukarskich - w zależności od pożądanego stopnia „nowości wyglądu”, natomiast dla tych, którzy chcą spacerować po mrozie bez nakrycia głowy, odpowiednie będą tylko pełne peruki. Zastąpić nakrycie głowy chroniące przed zimnem może w zupełności gotowa peruka. Takie wyroby są powszechnie dostępne, lekkie i niedrogie: płacąc na bazarze 600 rubli za „włosianą czapkę”, za kilka miesięcy można ją wymienić na nową. Są też jednak istotne wady. Gotowe peruki wykonywane są maszynowo, taśmowo i stanowią pasma włosów mocowane rzędami u podstawy. A to może być wyraźnie widoczne, jeśli w wietrzny dzień pasma źle się ułożą. Ponadto standardowe peruki mogą drapać głowę, dlatego przy zakupie należy je starannie dobierać nie tylko na zasadzie „żeby było ładnie”, ale i „żeby było wygodnie”.

   Najdroższe wyroby perukarskie wykonywane są na zamówienie – ręcznie, z uwzględnieniem życzeń i cech wyglądu klienta. Dla uzyskania największej naturalności peruki, mistrz musi indywidualnie przymocować każdy z 100 tysięcy włosów. Taka praca może trwać nawet kilka miesięcy.

   Sądząc po ilości sprzedanego towaru, największą popularnością wśród naszych elegantek cieszą się treski (pasemko-spinkę można kupić za 60 - 300 rubli). Jednak pod względem zyskowności na pierwszym miejscu są właśnie peruki, których cena waha się od 15 dolarów na bazarach do 1,5 tysiąca „zielonych” w salonie i trzech tysięcy w pracowni. Ponad połowa klientów drogich salonów-sklepów to przedstawiciele zawodów twórczych: aktorzy, prezenterzy telewizyjni, didżeje, gwiazdy estrady i inni, przy czym mężczyzn jest wśród nich nie mniej niż kobiet.

MIĘDZY NATURALNOŚCIĄ A PRAKTYCZNOŚCIĄ

   Oczywiście, „naturalna” peruka wygląda lepiej. Dodatkowo tylko w jej przypadku można zmieniać kolor poprzez farbowanie włosów. Z drugiej strony ulegają one utlenianiu pod wpływem środowiska i wymagają okresowej regeneracji. Kobietom preferującym fryzury do ramion specjaliści zalecają naturalne włosy - mniej podrażniają skórę, lepiej się układają. Poza tym, takie peruki są znacznie trwalsze: przy dobrej pielęgnacji posłużą trzy-cztery lata, podczas gdy sztuczne - najwyżej rok.

   Jednocześnie nowoczesne materiały syntetyczne są znacznie wygodniejsze i praktyczniejsze niż te używane w przeszłości. A peruki z nich wykonane wyglądają jak naturalne. Większość zamienników włosów obecnie wytwarza się z nowego włókna akrylowego - kanekalonu. Jego pasma nie opadają po myciu i podczas wilgotnej pogody, nie wymagają specjalnej pielęgnacji, łatwo poddają się układaniu i kręceniu. Przewaga kanekalonu nad ludzkim włosem polega na tym, że mniej się plącze i szybko schnie. Włókna syntetyczne są lżejsze od naturalnych, co może odciążyć masywną fryzurę o 100 g.

PERUKA TO NIE CZAPKA - W MISCE JEJ NIE WYPIERZESZ

   Jeśli w mieście nie ma specjalistycznych salonów, gdzie Twoja „włosiana czapka” może zostać umyta, uczesana, ułożona, pofarbowana czy nawet podcięta, albo te usługi są dla Ciebie zbyt drogie, będziesz musiał dbać o nią sam. W tym celu należy zapamiętać następujące zasady.

Po pierwsze

nie należy spać w peruce.

Po drugie

trzeba ją starannie składać, aby nie powstawały zagniecenia, a najlepiej kłaść na specjalnym stojaku, który pozwala zachować kształt fryzury.

Po trzecie

naturalne „obce” lub sztuczne włosy brudzą się tak samo, jak Twoje własne, jednak trzeba je odpowiednio prać!

   Raz na dwa-trzy tygodnie zwilżoną szamponem perukę należy wypłukać pod strumieniem zimnej wody. Należy pamiętać, że sztucznych peruk nie można suszyć suszarką i dopiero wtedy, gdy włosy w peruce wyschną, można je rozczesać.

Korol Natali
Strona www korolnatali.com
Adres ul. Bohdana Chmielnickiego 58A
Godziny pracy Codziennie od 10:00 do 18:00 (po wcześniejszym umówieniu)
Telefon +380 98 455 75 75
YouTube Korol Natali
Instagram @korolnatali_